poniedziałek, 16 listopada 2009

Cassie: I stopped eating, and then everyone had to do what I said. That was powerful.
Teacher: Did you enjoy it?
Cassie:I think it was the happiest time of my life. But, I had to stop before I died because otherwise it wasn’t fun. You wouldn’t understand.
Teacher: You’re wrong Cassie.
Cassie: Did you … did you cut yourself too?
Teacher: People will do anything to work out why they feel bad, won’t they?
Cassie: Did you work it out?
Teacher: Like I said, i’m not supposed to help you with your exam.
Cassie: I want you to tell me.
Teacher: What?
Cassie: How to stop bad things from happening.
Teacher: Doesn’t work, does it? That’s why you have to start eating again.
Cassie:
I fell in love …
Teacher: Ah, love. Why cut yourself when you can be in love?

środa, 11 listopada 2009

Nie spodziewałam się. Może chwilowo łapię równowagę, po dwóch tygodniach przechylania się z jednego obłędu w drugi. A przynajmniej wczoraj wieczorem trzymałam pion.

Stałam się niezwykle kłótliwo-płaczliwa. Moją mamę doprowadzam do wyjazdów z domu i łez, co w sumie nie jest nowością. Wzajemnie przepychamy się, aby tylko wytrącić drugą z równowagi. Taka walka nie wiadomo o co. Na siłę, próbujemy przekonać do swoich racji, co w żadnym wypadku nie ma najmniejszego sensu. Niestety każda kolejna mądrość życiowa z pokolenia wyżej psuje moją mozaikę, która i tak jest już wystarczająco szaro-bura. Proszę tylko nie zabieraj mi kolejnych kolorów... Agresywna obrona powoduje tylko pogorszenie sytuacji. Przepraszam, ale też proszę- spróbuj mnie zrozumieć. Koleżeński układ między nami nie jest dla mnie odpowiedni, nie rozerwiesz mnie. Zresztą i tak potem usłyszę, że jestem taka jak "oni", a Ty zawsze będziesz obca. Przepraszam, że przeze mnie znalazłaś się tutaj. W tym układzie, który jest taki, a nie inny.
Przepraszam.

*

sobota, 31 października 2009

Pachnę Klein'owską wiecznością i wmawiam sobie, że istnieją rzeczy które w żaden sposób nie mijają. Robin Thicke w tle coś powtarza o pozostaniu młodym, a na spotkaniu z M. rozpatrywałyśmy kiedy nadejdzie pora na pierwszy botoks i wyśmiałyśmy jedną z nowszych komentatorek mody. Wieje jesienią i już mi zimno. Z chęcią ukryłabym się pod kołdrą, zakrywając się po sam czubek nosa i przespała to wszystko. Mam zmarznięte palce, zimną herbatę i chyba to brzmi jakbym narzekała, ale w sumie wcale tak nie jest. Będę się upierać, że jest dobrze do momentu, aż nie powiesz dość. Żałosne, ale właśnie tak to wygląda.

Template by:
Free Blog Templates